Wiele osób boryka się z problemem swojego zadłużenia. Czasami jest ono na tyle wysokie, że dłużnik traci możliwość jego comiesięcznej obsługi. Po prostu – po pokryciu wszystkich niezbędnych do życia wydatków – zostaje zbyt mało (lub nie zostaje nic) na spłatę kolejnych rat kredytów, kart kredytowych itp. W takim przypadku należałoby się zastanowić, czy życie w stresie i ciągłe liczenie pieniędzy od wypłaty do wypłaty ma dalszy sens. Być może nadeszła chwila, kiedy trzeba znaleźć jakieś rozwiązanie swoich finansowych problemów.

Jeżeli nasze zadłużenie oscyluje wokół £20 000 lub więcej (nie ma górnego limitu wysokości zadłużenia), to rozsądnym wyjściem byłoby rozważenie przeprowadzenia upadłości konsumenckiej. Jeżeli na stałe żyjemy w Anglii lub Walii, to mamy szczęście i możliwość skorzystania z najbardziej liberalnych i przyjaznych dłużnikom przepisów prawa upadłościowego w całej Unii Europejskiej.  Niestety, wielu Polaków mających na uwadze zawiłości polskiego prawa upadłościowego oraz niezbyt przyjemne doświadczenia z polskimi sądami i całą polską machiną prawną, po prostu obawia się skorzystać z możliwości oddłużenia w Anglii. Osoby takie obawiają się skomplikowanej procedury i konieczności gromadzenia stosu dokumentów potrzebnych do sądu. Na ich strach przed skutecznym oddłużeniem ma również czynnik psychologiczny: „prawdopodobnie, jako dłużnik, zostanę przez sąd potraktowany lekceważąco i – być może – z pogardą. Na pewno Sędzia zarzuci mi lekkomyślność, brak umiejętności zarządzania swoimi finansami lub nawet głupotę i – w rezultacie – odrzuci mój wniosek„. Takie przekonanie jest absolutnie mylne!

W Anglii i Walii przy ogłoszeniu upadłości dłużnik w ogóle nie widzi sądu i sędziego. Wszystko odbywa się zdalnie. Wniosek o upadłość składany jest w wersji elektronicznej, a sędzia – jeżeli ma jakieś pytania do wnioskodawcy – przesyła je drogą mailową. Sędzia w ogóle nie ocenia postawy dłużnika! Co więcej, sędziego w ogóle nie interesują powody powstania naszego zadłużenia. Ktoś może zadać pytanie: w takim razie jaką role w całym procesie pełni sąd? Odpowiedź jest prosta: Sąd ma za zadanie tylko ocenić i upewnić się, że tzw. centrum interesów życiowych wnioskodawcy znajduje się w Anglii lub Walii i, w związku z tym, czy ten sąd jest sądem właściwym terytorialnie do wydania wyroku stwierdzającego upadłość.

Zajmijmy się teraz potrzebnymi dla sądu dokumentami. Jakie dowody i jakie dokumenty sędzia musi ujrzeć przed wydaniem wyroku. Przecież w Polsce do wniosku o upadłość należy dołączyć cały stos załączników, zaświadczeń itp. Tu również odpowiedź jest prosta: do sądu angielskiego składa się tylko przewidziany prawem elektroniczny wniosek i nie ma ani potrzeby ani możliwości dołączenia do niego żadnych dokumentów. Sędziego nie interesują żadne zaświadczenia, umowy kredytowe, dokumenty dotyczące stanu posiadania, zaświadczenia z zakładu pracy czy jakiekolwiek inne dokumenty dotyczące naszego zadłużenia. Całą naszą sytuację życiowo-finansową opisujemy we wniosku zgodnie z naszą najlepszą wiedzą a wniosek jest naszym oświadczeniem i nie wymaga żadnych wspierających go dokumentów.

Istnieje jednak odstępstwo od powyższej reguły. W sytuacji, kiedy mieszkamy w Anglii lub Walii, a nasze całe zadłużenie powstało w innym kraju (np. w Polsce), to sędzia z pewnością zażąda od nas dokumentów, które potwierdzają fakt naszego stałego pobytu w tym kraju. Czyli zechce ujrzeć wszelkie dokumenty, które pochodzą z UK i zawierają nasze nazwisko i brytyjski adres. Wynika to wprost z przepisów prawa Unii Europejskiej, które nakazują sędziemu upewnienie się, że potencjalny bankrut nie przyjechał do Anglii lub Walii tylko w celu skorzystania z najlepszego prawa upadłościowego w całej Unii Europejskiej.

PS: wszelkie dokumenty dostarcza się do sądu również drogą mailową.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *